Home » Rodzina » Maryśkowy słowniczek – czyli co ja do was mówię

4

Marysia

Nasz mały szogunik zaczyna coraz więcej i coraz poprawniej mówić, coraz rzadziej też posługuje się „swoją” mową i językiem gestów. Niektóre jej słówka, zniknęły tak szybko jak się pojawiły, inne ewoluowały w nowe, kilka ma wiele znaczeń, w których nawet my możemy się czasem pogubić. Ze szczenięcych lat pamiętam tylko jedno słowo we „własnym” języku, na pająka mówiłem „panka” :)

Aby ocalić od zapomnienia te wyrażenia, które w większości potrafi wymówić tylko Marysia, na szybko zrobiliśmy z Magdą spis marysinego słownika. Kilka z nich jest dość prostych do zrozumienia, można się nawet pokusić o teorię powstania danego zwrotu. Parę słów jest używane przez większość dzieci w podobnym wieku, ale są też słówka, których źródła przenigdy nie znajdziemy :)

babuguma Mamba
bibikąpiel, miś pluszowy
buwujek, zimno
da daspacer
jajaJoachim
jojojobiedronka
lulilubrzuch, dziura, pępek, samolot
łałapies
łiłimleko, mięso
niochwłos
niuniugęś
oć tuchodź tu
pajopająk
śśśśsiku, pieniądze (monety)
yykupa

To najczęściej używane przez Marysię słówka, jak tylko wpadnie nam do głowy coś jeszcze, postaram się dopisywać. Jestem też ciekaw waszych doświadczeń w tym temacie, jakich dziwnych słówek używaliście wy, albo wasze pociechy :)

Podobne wpisy:

Komentarze: 4

  1. matipl pisze:

    „yy” chyba dość często spotykane + grymas twarzy, jak to, coś mi przerywa zabawę ? ;)

    • Filip pisze:

      Dzieciaki są niemożliwe :) Czasem po całym dniu ma się dość, ale z drugiej strony, jak szybko przeminie ten czas.

  2. BoDeK pisze:

    Jak tak dalej pójdzie to napiszesz (napiszecie) słownik (encyklopedie) wyrazów dziecięcych ;) a tak na marginesie to słodziutka ta Wasza „szogunka”

    • Filip pisze:

      Potrzebowalibyśmy sporego wsparcia i doświadczeń innych rodziców, ale kto wie :) Dzięki, szogunik faktycznie słodziutki jak miód, ale czasami, jak ją coś ugryzie… :D

Skomentuj

Preview: