<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Przez Pielgrzymy na Słonecznik</title>
	<atom:link href="http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084</link>
	<description>rodzina, fotografia, turystyka</description>
	<lastBuildDate>Mon, 26 Jul 2010 07:19:08 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: Filip</title>
		<link>http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084/comment-page-1#comment-2319</link>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 26 Jan 2010 06:38:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.bandurscy.com/?p=1084#comment-2319</guid>
		<description>Podobne dziwne porykiwania towarzyszyły nam od &quot;Strzechy&quot;, aż do Polany i mimo, że było to za dnia, to tempo marszu wzrosło nam zdecydowanie :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Podobne dziwne porykiwania towarzyszyły nam od &#8222;Strzechy&#8221;, aż do Polany i mimo, że było to za dnia, to tempo marszu wzrosło nam zdecydowanie :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jacekk</title>
		<link>http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084/comment-page-1#comment-2317</link>
		<dc:creator>jacekk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 21:27:15 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.bandurscy.com/?p=1084#comment-2317</guid>
		<description>wiem coś o tym, hehehe. Ryczący jeleń przed którym uciekaliśmy gdzie pieprz rośnie :)

http://www.foto.pwsk.pl/2006/06/03/karkonosze-samotnia-sniezne-kotly/

uffff, nie zapomnę to końca życia :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>wiem coś o tym, hehehe. Ryczący jeleń przed którym uciekaliśmy gdzie pieprz rośnie :)</p>
<p><a href="http://www.foto.pwsk.pl/2006/06/03/karkonosze-samotnia-sniezne-kotly/" rel="nofollow">http://www.foto.pwsk.pl/2006/06/03/karkonosze-samotnia-sniezne-kotly/</a></p>
<p>uffff, nie zapomnę to końca życia :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Filip</title>
		<link>http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084/comment-page-1#comment-2316</link>
		<dc:creator>Filip</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 21:22:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.bandurscy.com/?p=1084#comment-2316</guid>
		<description>To podejście dało nam nieźle w kość, choć nie wydaje się zbyt trudne, więc wyobrażam sobie jaką miałeś przeprawę w nocy bez źródła światła. Zwłaszcza, że w okolicy sporo dzikiego zwierza :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To podejście dało nam nieźle w kość, choć nie wydaje się zbyt trudne, więc wyobrażam sobie jaką miałeś przeprawę w nocy bez źródła światła. Zwłaszcza, że w okolicy sporo dzikiego zwierza :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: jacekk</title>
		<link>http://www.bandurscy.com/index.php/archives/1084/comment-page-1#comment-2313</link>
		<dc:creator>jacekk</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 21 Jan 2010 21:11:17 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.bandurscy.com/?p=1084#comment-2313</guid>
		<description>Tym podejściem na Słonecznik, dane mi było schodzić w dół, w nocy, bez latarki. Wrażenia niezapomniane.  Jak ślepy sondowaliśmy kijkiem drogę i przysiadałem na każdym tym głazie-stopniu, aby opuścić nogi na dół i pokonać kolejne kilka metrów. uffff. udało się cało dotrzeć do Samotni na 1 w nocy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Tym podejściem na Słonecznik, dane mi było schodzić w dół, w nocy, bez latarki. Wrażenia niezapomniane.  Jak ślepy sondowaliśmy kijkiem drogę i przysiadałem na każdym tym głazie-stopniu, aby opuścić nogi na dół i pokonać kolejne kilka metrów. uffff. udało się cało dotrzeć do Samotni na 1 w nocy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
